1. OSTROWWLKP.INFO
  2. Wiadomości
  3. W obiektywie
  4. Foto
  5. Co się stało?

Co się stało?

21/10/2012 00:57  |  Hubert Błaszczyk
Co się stało?
fot. Wojciech Tarchalski

Pytanie zawarte w tytule zapewne do teraz zadają sobie zawodnicy, a przede wszystkim sztab szkoleniowy BM SLAM Stal Ostrów Wielkopolski. Ostrowianie w sobotnim pojedynku z Budimpex-Polonią Przemyśl roztrwonili 17 punktów przewagi i przegrali po dogrywce 80:92.


Pierwsza połowa w wykonaniu Stali była co najmniej poprawna. Gospodarze konstruowali udane akcje w ataku i oprócz małego przestoju na początku drugiej kwarty do ich gry w ofensywie nie można było się przyczepić. Słabiej było po drugiej stronie parkietu, gdzie przyjezdni zbyt łatwo zdobywali punkty zza łuku. Do przerwy ostrowianie prowadzili jednak 43:34, co potwierdzało rzeczy dziejące się na boisku.


Trzecia kwarta, która była do tego momentu piętą achillesową Stali, tym razem okazała się całkiem dobra. Punktowali Marcin DymałaWojciech Żurawski, a po efektownym wsadzie nowego nabytku drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego, Macieja Strzeleckiego zrobiło się 65:53.


Początek ostatniej części gry to udana gra doświadczonych graczy. Najpierw za trzy punkty trafił Wojciech Szawarski, a po chwili punkty spod kosza dorzucił Wojciech Żurawski. „Stalówka” prowadziła wówczas 70:53 i chyba nikt nie wątpił, że to gospodarze dopiszą sobie kolejną wygraną po tym pojedynku.


Historia spotkań Stali pokazuje, że w przypadku tej drużyny nigdy nie można przewidzieć biegu zdarzeń. Po punktach Żurawskiego ostrowscy koszykarze jak za dotknięciem magicznej różdżki przestali grać w koszykówkę. Podopieczni Mikołaja Czaji oddawali dziwne rzuty z nieprzygotowanych pozycji, a w obronie byli mijani z dziecinną łatwością przez przyjezdnych. Zawodnicy Polonii Przemyśl z uporem maniaka rozbijali trójkami fatalną strefę Stali, która nie sprawdziła się już we Wrocławiu. Szkoleniowiec gospodarzy nie wyciągnął jednak wniosków z wrocławskiej lekcji i ponownie postanowił testować wytrzymałość kibiców, serwując obronę „w strefie”.


Na efekty długo nie trzeba było czekać. „Niedźwiadki” z Przemyśla zanotowały serię 17:0, doprowadzając do remisu. Na domiar złego po dziwnych gwizdkach arbitrów parkiet musieli opuścić za pięć przewinień Wojciech Szawarski i Wojciech Żurawski. W końcówce pogubiona drużyna Stali zdołała doprowadzić do dogrywki, choć w ostatniej akcji, to przemyślanie mogli zakończyć mecz w regulaminowym czasie. Rzut Michała Musijowskiego nie doszedł jednak celu.


W dogrywce dominacja gości nie podlegała nawet przez chwilę dyskusji. Gracze Stali nie byli w stanie opanować chaosu, który wkradł się w ich poczynania w drugiej połowie czwartej kwarty. Od tego momentu ostrowianie nie zagrali żadnej dobrej akcji w ataku. Pomocy nie otrzymali również ławki.


Szkoleniowiec gospodarzy rotował składem, ale pomimo dwunastu równorzędnych zawodników na ławce nie potrafił znaleźć optymalnej piątki, która mogłaby dowieźć korzystny wynik do końca pojedynku. Słaba gra „Stalówki” w końcówce tym bardziej dziwi, że Mikołaj Czaja zdecydował się odpuścić mecz Intermarche Basket Cup w Szczecinie kosztem spotkania z Polonią Przemyśl. Jak się okazało nie był to trafiony pomysł, bo obie konfrontacje zakończyły się porażkami Stali.


BM SLAM Stal Ostrów Wlkp. - Budimpex-Polonia Przemyśl 80:92 (27:21, 16:13, 22:19, 8:20, d. 7:19)
Stal: Żurawski 14, Olejnik 12, Kałowski 11, Dymała 11, Chmielarz 8, Szawarski 8, Szumełda-Krzycki 7, Strzelecki 6, Zębski 2, Kaczmarzyk 1.
Polonia: Zabłocki 24, Kukiełka 19, Musijowski 16, Bal 8, Wyka 7, Przewrocki 4, Mikołajko 4, Shifman 4, Kolowca 4, Płocica 2.
 


Ocena artykułu:
4,0  (głosów: 6)

Galeria

  • Co się stało?
    29 zdjęć Co się stało?Co się stało?Co się stało?Co się stało?Co się stało?
    +