1. OSTROWWLKP.INFO
  2. Wiadomości
  3. W obiektywie
  4. Foto
  5. Zadecydowała ostatnia kwarta

Zadecydowała ostatnia kwarta

06/05/2012 01:58  |  Hubert Błaszczyk
Zadecydowała ostatnia kwarta
fot. Wojciech Tarchalski

Koszykarze Śląska Wrocław pokonali w sobotni wieczór BM Węgiel Stal Ostrów Wielkopolski 67:55 w pierwszym spotkaniu finału play-off II ligi grupy B. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowała ostatnia kwarta, w której ostrowianie rzucili zaledwie pięć punktów.


Pierwszy pojedynek w serii do trzech zwycięstw był niezwykle wyrównany. W pierwszej kwarcie wrocławianie osiągnęli już przewagę ośmiu "oczek", ale została ona zniwelowana przez świetnie grającego Marcina Dymałę. Rzucający obrońca Stalówki miał jednak po pierwszych dziesięciu minutach aż dwa faule na koncie. W jeszcze gorszej sytuacji byli Tomasz CielebąkNorbert Kulon. Obaj zawodnicy faulowali trzykrotnie.


Druga kwarta również nie przyniosła znaczącego prowadzenia żadnej z drużyn. Obraz gry nie zmienił się. Dużo było fauli i twardej walki. Niestety, często mylili się również sędziowie, których poziom był tego dnia mizerny. Po rzucie z półdystansu Artura Grygiela na tablicy świetlnej widniało 36:34 dla wrocławian. W lepszych nastrojach po pierwszej połowie byli więc kibice Śląska.


Po przerwie zwielokrotniły się błędy koszykarzy Stali. W pierwszych minutach trzeciej odsłony punkty łatwo zdobywali wrocławianie. Dużo energii do gry Śląska wniósł Rafał Glapiński. Po punktach rozgrywającego WKS-u ich przewaga wzrosła do sześciu "oczek". Na domiar złego czwarty faul chwilę później złapał Tomasz Cielebąk. Popularny "Bączek" został momentalnie zmieniony przez trenera Mikołaja Czaję, o co miał duże pretensje do swojego szkoleniowca. Z faulami problemy miał jednak nie tylko Cielebąk, bo jeszcze w trzeciej kwarcie z czterema przewinieniami grał Radosław Hyży. Dobrą pracę w obronie wykonywał Łukasz Olejnik, który trzykrotnie zablokował Mirosława Łopatkę. Na nic się to zdało, bo ostrowianie popełniali proste straty w ataku. Po trójce Grygiela zrobiło się 50:44 dla Śląska. Wtedy do akcji wszedł niezawodny Marcin Dymała. Lider Stali trafił nieprawdopodobny rzut za trzy punkty. Był przy nim faulowany i wykorzystał jeden rzut wolny. "Dymek" celnie przymierzył również równo z syreną, kończącą trzecią odsłonę, zmniejszając tym samym straty do dwóch punktów.


Jak się później okazało był to łabędzi śpiew Stalówki. W kluczowym momencie spotkania przy prowadzeniu wrocławian 58:53, faul techniczny otrzymał szkoleniowiec gości, Mikołaj Czaja.

Wrocławianie wykorzystali tylko jeden rzut wolny. Cztery punkty z rzędu zdobył jednak cichy bohater spotkania Tomasz Bodziński i Śląsk odskoczył na dwanaście punktów. Tej straty nie udało się już odrobić, a na parkiecie pojawiła się ostrowska młodzież.


Drugi mecz finałowej rywalizacji odbędzie się w niedzielę o godzinie 20:15 we Wrocławiu.


ŚLĄSK WROCŁAW - BM WĘGIEL STAL OSTRÓW WLKP. 67:55 (21:17, 15:17, 16:16, 15:5)
ŚLĄSK: Hyży 17, Mroczek-Truskowski 16, Grygiel 11, N. Kulon 6, Bodziński 6, Glapiński 6, Kowalski 2, Leszczyński 2, Łopatka,
STAL: Dymała 23 (2x3), Dryjański 12, Olejnik 8, Kałowski 6, Zębski 4, Matczak 2, Cielebąk 0, Sierański 0, M. Spała 0, K. Spała 0, Radzik 0.

Ocena artykułu:
4,0  (głosów: 6)

Galeria

  • Zadecydowała ostatnia kwarta
    78 zdjęć Zadecydowała ostatnia kwartaZadecydowała ostatnia kwartaZadecydowała ostatnia kwartaZadecydowała ostatnia kwartaZadecydowała ostatnia kwarta
    +